Szósty powód, dla którego przestałem pisać bloga

laptop

Jeśli przypisać przedmiotom martwym atrybuty ludzkiej natury, to mój laptop jest wyjątkowo złośliwym sukinsynem.

  • Pomijam już fakt, że nie przepadał za free jazzem i aby mi dopiec postanowił już nigdy nie wydobyć z siebie najdrobniejszego dźwięku. Warto dodać, że uczynił to w sposób wyrafinowany, w pierwszej kolejności uśmiercając prawy głośnik. Pozwalając na jego krótkotrwałe powroty, kpił z moich złudnych nadziei, igrał z kończącą się cierpliwością, a pewnego dnia umilkł na zawsze. Obustronnie.
  • Nie istotny jest również fakt, że podjudzał litery klawiatury do licznych buntów, które z krótkotrwałych protestów jednostek wzburzonych przeistoczyły się w najprawdziwszą, krwawą rewolucję skierowaną przeciwko swojemu ciemiężcy i dyktatorowi.

Tym razem jednak, przeszedł do ofensywy przy użyciu broni ciężkiego kalibru, zalewając ekran mleczną bielą. Na stałe. Już nieraz w przeszłości obdarowywał mnie tego rodzaju pstryczkami w nos, ale tym razem w powietrzu unosił się swąd spalenizny, zapach topionej stali i opary siarki. Z wentylatora buchały płomienie. Rozległ się chichot rodem z piekieł, przerywany złowrogim posapywaniem i kokluszem. Stan agonalny psychopaty. Ogarnął mnie potworny gniew. Wszelkie próby reanimacji, na zmianę z przemawianiem konającemu delikwentowi do rozsądku, spełzły na niczym. Nawałnica perswazji nie zadziałała, należało więc użyć silniejszych argumentów. Wybrałem młotek. Zabiłem sukinsyna. Zabiłem. Zadając cios za ciosem, skróciłem męki, jego i własne. Zabiłem. Odpłaciłem się za zniewagę. Tę i wszystkie poprzednie. Zabiłem na amen. Z zimną krwią. Zamordowany.

A teraz leży zawinięty w plastikową folię i łypie na mnie swym martwym okiem. Jakby z niedowierzaniem.

P.S. 1: Niech to będzie przestroga dla tych, co pragną wejść w diabelski układ z firmą HP. Jeśli piszesz bloga, pracujesz w sieci, jesteś edytorem, tworzysz muzykę lub po prostu lubisz od czasu do czasu pograć w kulki online… NIGDY nie sprawiaj sobie bólu zakupem ich sprzętu. To grozi przewlekłą nerwicą oraz złamaniem młotka. Dziękuję. Bez odbioru.

P.S. 2: W ikonie wpisu (główna strona bloga) obraz autorstwa wk interact. Mój portret.

P.S. 3: Jeśli jest chociaż jedna osoba (jak ja), która czeka na wpis około kulturalny na tym blogu, to sobie jeszcze poczeka.


TU – 5 powodów, dla których przestałem pisać bloga.
TU – Facebook, zapraszam. Niech będzie.