Animacja zaangażowana. Kapitalizm be, korporacja fuj. | „Zatrudnienie”

The Employment Zatrudnienie

Nie zdołam kryć się dłużej pod płaszczykiem ideologicznie pasywnego ignoranta, bo oto po raz kolejny, na łamach tego bloga, pojawia się animacja zaangażowana, częściowo demaskująca mój ogląd świata. Oczywiście, komfortowo jest wykrzykiwać aforystyczne hasła z powierzchni kanapy oświetlonej blaskiem ekranów. Jeszcze wygodniej stać się etatowym slaktywistą, wybawiającym ludzkość przy pomocy kliknięć i wirtualnych podpisów na wirtualnych petycjach. Bez obaw, nikogo nie będę raczył niedorzecznymi łańcuszkami nieszczęścia, a i głosu nie podniosę w animuszu. Warto jednak pochylić się nad filmem „El Empleo” i problematyką, jaką zdecydowali się poruszyć jego twórcy.

Kapitalizm be, korporacje fuj

„Zatrudnienie” to nie tylko zbiór 8600 niebrzydkich, animowanych ilustracji rozmieszczonych na akwarelowych tłach, ale również prosta, acz wymowna alegoria bytu człowieka w społeczeństwie opartym na współczesnym systemie ekonomicznym. Karykaturalnie naszkicowana rzeczywistość pozwala dostrzec pewne podobieństwa do funkcjonowania w kapitalistycznej machinie o atrybutach rozwijającego się w najlepsze korporacjonizmu. Brzydzę się tego, co właśnie napisałem, gdyż publiczne afiszowanie się ze swoimi przekonaniami nie należy do mych zwyczajów. Bliżej mi do ironisty-pragmatyka niżeli do awanturnika-radykała, a jednak wizja przedstawiona w „Zatrudnieniu” wydaje się być tożsama lub co najmniej spokrewniona z rzeczywistym stanem rzeczy. Animowane postacie, o pozbawionych wyrazu oczach, zdają się nie dostrzegać owego faktu. I nawet jeśli odrobinę doskwierają im niewidzialne prawa systemu, którym się poddali, miniaturowe usta nie sprzyjają donośnemu uskarżaniu się na utrapienia. Jedyne co jest w stanie z nich ulecieć, to zduszone westchnienie o poranku.

Nowa, lepsza forma feudalizmu

Istnieją powody, by rozprawiać nad tezą, że kapitalizm to feudalizm w owczej skórze, aczkolwiek obawiam się, że dziadek Marks i niejeden leninista przybiłby ze mną piąteczkę, co osobiście uznaję za odrobinę upokarzające. „Zatrudnienie” w dużej mierze obrazuje ów problem, a stonowane, blade barwy dodają powagi tej niepozbawionej czarnego humoru, kilkuminutowej opowieści. Pomijając kwestie ideologiczne, być może jest to również historia o naszym codziennym wyścigu? Bo przecież, odrobinę generalizując, galopujemy przed siebie niczym koń z zaślepionymi oczami, zapominając dokąd zmierzamy, czego pragniemy… i wszystkie te pozostałe banały, które systematycznie tracą na wartości. Na pytanie „kim jesteś?” odpowiadamy tytułem naukowym, wyuczonym lub wykonywanym zawodem. A czy naprawdę tym właśnie jesteśmy? Uprzedmiotowienie człowieka w filmie Santiago ‚Bou’ Grasso nie pojawia się przecież bez przyczyny i w pewnym sensie nakłania do ożywienia świadomości. Bo nie ma chyba nic bardziej radującego ludzką duszę, od wychodzenia spod klosza własnych ograniczeń.

 P.S. Ponad 100 nagród na bardziej lub mniej prestiżowych festiwalach filmowych. To prawdopodobnie również o czymś świadczy.

kreskaTU – znajdziesz jeszcze jedną animację zaangażowaną. „Man”
TU – znajdziesz równie zaangażowany, szwedzki film krótkometrażowy. „Ziemia jest wspaniała”
TU – Facebook, zapraszam. Niech będzie.