Atraksion – rzecz o „wychodzeniu poza” i zrzucaniu łańcuchów

atraksion animacja

Atraksion nie jest filmem animowanym – jak utrzymuje sam jego autor, Raoul Servais. Podczas wieloletniej kariery artystycznej, belgijski animator nie pieścił się z tradycją. Nie miał skrupułów i z łatwością zarzynał sentymenty. Poszukiwał nowych, świeżych rozwiązań, nietuzinkowych sposobów wyrazu i wszystko to doprowadziło do momentu, w którym jego sztuka wymknęła się poza ramy etykietowane standardową, wyblakłą już fiszką.

Animacja przestała być animacją

To nie skutek uboczny, choroba czy powikłanie, a działanie celowe i przemyślane. Mechanizm animacji rozwijałby się, pluł parą jak lokomotywa i bez Servaisa, ale ów jegomość przez lata, skrupulatnie wcierał w jego tłoki i zębate koła, smarowidła własnej produkcji, by ten wyskoczył z torów i pomknął w odmiennym kierunku. No i stało się. Nowatorskie eksperymenty prowadzące do aliansu techniki filmowej (live action) oraz tradycyjnej animacji zostały zespojone na stałe i ochrzczone nowym imieniem.

„Servaisgraphy” –  to brzmi dumnie

Raoul Servais nie osiadł na laurach i powędrował jeszcze dalej, gdy era rozwoju technologicznego dostarczyła mu nowych narzędzi, a tym samym możliwości. W roku 2001, tworząc Atraksion wspomnianą przed momentem techniką, zwyczajowy rysunek zastąpił komputerowo wygenerowanymi grafikami. Mamy więc żywych aktorów, ich całkowicie nieanimowane ruchy zarejestrowane kamerą, na tle statycznych, cyfrowych pejzaży. W ten sposób Atraksion, choć od lat szufladkowana na całym świecie jako animacja, wyzbyła się swoich znamion i praktycznie przestała nią być. Cwany lis, Raoul „Houdini” Servais przepięknie nas wszystkich przechytrzył, tworząc swego rodzaju iluzję, złudzenie, któremu dajemy się mimowolnie zwieść. Estetyka w jakiej utrzymany został dziesięciominutowy film Belga, wcale nam tego nie utrudnia, a wręcz przekonuje, że…

Kwadrat jest kołem

Metaforyczna opowieść przedstawiona w Atraksion zmusza odbiorcę do zagłębienia się w czeluści nieskończonych i rozległych interpretacji. Jak poemat zakończony znakiem zapytania. Poemat przygnębiający i ponury, choć niepozbawiony absurdalnego poczucia humoru, co jest cechą charakterystyczną dla twórczości Servaisa. Trudno o inną reakcję w obliczu absolutnej beznadziei, kiedy paradygmaty trafia szlag i okazuje się, że wszyscy jesteśmy więźniami tego świata. W gruncie rzeczy, interpretowanie dzieł wielkich i mniejszych czasem zwyczajnie mija się z celem. Pytania z rodziny „Co artysta miał na myśli?” bywają głupsze od „Dokąd tupta nocą jeż?”. Wychodzę z założenia, że film, obraz, kompozycja, mogą wzbudzać w nas zachwyt nawet kiedy zdają się nie mieć sensu, ukrytego przekazu lub są zupełnie o niczym. Atraksion zdecydowanie jest O CZYMŚ. Pytanie tylko, czy wiesz co to jest?


TU – zdecydowanie, O CZYMŚ jest również animacja „Balance”. Sprawdź!
TU – lubisz animacje o zwierzątkach? Ta jest bardzo ładna.