Jak piłem piwo w kościele | Haarlem – FOTORELACJA

piwo w kościele

Heretycy! Nędzni plugawcy! Gałgany rozpasane! Nie dość wam lampartowania? Nie dość dekadenckich rozrywek? Ostatni sztandar moralności tego świata, zerwiecie bez wstydu, opluwając i wdeptując w ziemię!

Tak się darłem!

Choć w głębi duszy byłem pełen podziwu, że Holendrzy bez zbędnych ceregieli wykonują tego typu ruchy.

Już śpieszę z wyjaśnieniami.

Jak wszyscy wiemy, Holandia to kraj pozbawionych zasad moralnych degeneratów. Europejska stolica rozpusty, w której panoszy się szatan. Legalna prostytucja, legalna marihuana, legalni transwestyci, związki homoseksualne, związki międzyrasowe, homoseksualne związki międzyrasowe. Bój się Boga! Bywałem już w byłych kościołach na koncertach, przechadzałem się po grobowcach świętych w trakcie bluźnierczych wystaw fotograficznych. To co napotkałem nieopodal Amsterdamu, w miejscowości Haarlem, przerosło jednak moje najśmielsze oczekiwania. Może i jestem obrzydliwym ateistą, ale potrafię zrozumieć, że zestawienie słów „alkohol” i „kościół” (w jakiejkolwiek konfiguracji) może brzmieć dość kontrowersyjnie. Wtem pchnąłem wrota kościoła Jopen, a oczom mym ukazał się widok niebiański.

jopenkerk

Złoto za ołtarzem to nie organy, lecz kotły warzelne.

W gorące jak ogień piekielny, niedzielne popołudnie, w cieniu kościelnego filara, spożywam wysokoprocentowe piwo. Kiedy podchodzę do zdobionego ołtarza, zamawiając złocisty trunek, czuję się jakby pozwolono mi przechytrzyć cały świat. Dość niecodzienna sytuacja. Zapachniało cudem. Napełnione puchary, anielskie spojrzenia barmanek, kolorowe promienie światła rozpraszane przez witraże…

jopen kościół

Dwunastu wysokoprocentowych apostołów.

Żaden to gadżet, turystyczny bubel. Toż to najzwyklejszy browar, tyle że w kościele, którego wnętrze najwyraźniej już dawno Bóg opuścił, bo nie wyobrażam sobie, by mógł tak bezczynnie przyglądać się temu obrazoburczemu występkowi. Warzenie, handel, spożycie. Skandal i kpina. Ci niepoprawni Holendrzy! Nic dla nich nie jest święte.

koyt jopen

Po prawicy biały Rook, łagodny jak cherubinek, po lewicy Koyt (8,5%) o mocach szatańskich.

A teraz sonda publiczna. Czy gdyby w Twoim mieście powstały projekty kościołów-warzelni, byłbyś na tak czy raczej przeciw? Stawiam piwo, że w polskich mediach zawrzałoby jak w diabelskim kotle. Jednak należy pamiętać, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

jopenkerk gazeta

Święte pisma Jopenkerku.

Aby nie wyjść na totalnego, turystycznego ignoranta, pragnę oznajmić, że nie wybrałem się do Haarlemu jedynie w celu spożycia piwa w kościele. W pobliskiej bibliotece kupiłem także kostkę starego, toksycznego sera. Wygląda na to, że Haarlem to stan umysłu.

ser


TU – facebook.