Kobiety Ingmara Bergmana

Te panie nie mogły znaleźć się w aktorskiej trupie Bergmana przypadkiem. Niezależnie od tego czy to zasługa ich talentów, czy bergmanowskiego geniuszu, swoimi kreacjami zadają mi cios za ciosem i mimo ucisku w klatce piersiowej, wciąż proszę o więcej. Są jak narkotyk, tlący się papieros co nęci me zmysły. Spojrzenia badawcze, wnikliwe, nieobecne, enigmatyczne, szalone, budzące niepokój, lęk, strach…

Niniejszym chciałbym złożyć hołd Liv Ullmann, Harriet Andersson, Bibi Andersson, Evie Dahlbeck, Gunnel Lindblom i ujmującej mnie w sposób pozazmysłowy, Ingrid Thulin. Waszą sztukę chłonę wszystkimi receptorami. Wystarczy jedno spojrzenie w wasze twarze i już wiem, że nigdy nie uda mi się rzucić palenia. Nie, dopóki nie ujrzę wszystkich tych filmowych wcieleń i raz kolejny i kolejny. Ta piękna miłość pchnęła mnie do stworzenia czegoś na wzór ołtarza. Nazwałem to uświęconym portretem bergmanowskiej kobiety palącej i od dziś obsypuję go kwiatami, odprawiając modły połączone z biczowaniem. Uklęknij, przed Tobą kawał historii kina. Nie byle jakiego zresztą.

aktorki bergmana


TU – facebook.